Mediolan. Co to za miasto! Długo by opowiadać, a jeszcze więcej czasu można by spędzić, błądząc uliczkami starego miasta. Nie mogliśmy się oprzeć, żeby nie zobaczyć choć kilku interesujących miejsc, więc…przedzieraliśmy się przez poranny korek Mediolanu. A robiąc to, zadawaliśmy sobie pytanie: co było większym wyzwaniem – Istambuł czy poranny […]
Przykładowa strona
Wyjechaliśmy z lekkim poślizgiem z Caldiero, bo po obowiązkowym prysznicu, pakowaniu klamotów, planowaniu trasy i pisaniu posta nagle zrobiło się po 10:00. No cóż – bez stresu. Naładowani pozytywnie po wczorajszym wieczorze, ruszyliśmy dalej Mały spoiler na początek – dziś coś dla miłośników motoryzacji (i to nie tylko tej na […]
Stanjel (Słowenia) – Caldiero (Włochy) Zaczęliśmy dzień w Stanjelu. I tu niespodzianka, lubimy doczytać gdzie jesteśmy, bo często nawet małe miejscowości maja swoje niezwykłe historie. Tak było i tym razem. Stanjel, co widać było już z daleka to urokliwa miejscowość położona na wapiennym wzgórzu, jedna z najstarszych w Słowenii.Kamienne uliczki, […]
Trasa: około 250 km. Motocykle: jak zwykle — my dzielni, mniej spoceni i zmoczeni Dość sprawnie poszło nam poranne pakowanie i bardzo liczyliśmy, że upał dziś trochę odpuści. Adrian zaplanował trasę wzdłuż chorwackiego wybrzeża, co mogło oznaczać albo genialną przygodę, albo korki, żar lejący się z nieba i stado turystów […]
Z małym poślizgiem – dzień spóźnienia w relacjach, bo ostatni nocleg to była podróż w czasie do ery bez internetu. A do tego fizyczno-emocjonalny wycisk, który skutecznie zniechęcił nas do czekania pół nocy aż jedna kreska zasięgu łaskawie przeobrazi się w dwie i łaskawie wrzuci wszystkie zdjęcia. No to od […]
Zaczęliśmy wcześniej niż zwykle (co ostatnio graniczy z cudem). Trudno było się podnieść, ale zapach świeżo pieczonych bałkańskich specjałów z piekarni obok i pachnąca kawa, którą Ania podała wszystkim niemal do łóżek, zrobiły swoje. Plan: wbić do Dubrownika wcześniej, zanim zjadą się tam autokary i wycieczkowce. Udało się! Choć to […]
Poranek rozpoczęliśmy zdjęciami jeziora Szkoderskiego – bo wczoraj, gdy tu dotarliśmy, było już prawie ciemno. Miasteczko Shiroka aż tętniło życiem – hotelik przy hoteliku, prawie każdy z restauracją, stoliki rozstawione dosłownie wszędzie, tłumy ludzi, luksusowe auta, szum rozmów i muzyka. Trochę taki lans i nie jesteśmy pewni, czy to do […]
Po 5 dniach dzielnej, samodzielnej walki z jelitówką, wyczerpaniu całego zapasu tabletek i wszystkich magicznych sposobów, które zawsze działały, w końcu się poddaliśmy. Michał wyglądał już naprawdę kiepsko, więc poprosiliśmy naszego fantastycznego gospodarza, żeby zawiózł nas do szpitala. Efekt? Michał dostał dwie porządne kroplówki, a my – po raz kolejny […]
Jelitówka nie odpuszcza, ale już widzimy światełko w tunelu! Z każdym dniem mamy więcej sił i coraz mniej tabletek w kieszeni. Dlatego zamiast pędzić dalej, dajemy sobie chwilę na regenerację. Czasem trzeba… po prostu usiąść, porozmawiać z ludźmi, napić się spokojnie wody lub coli (bo po innych napojach różnie bywa) […]