The Forward Tour dzień 4:

Stuttgart – Bodensee – Singen (z małym szwajcarskim twistem)
Poranek w Stuttgarcie miał się zacząć klasycznie – od motoryzacji.
A konkretnie od krótkiego przystanku w:

🏍️ Harley-Davidson Stuttgart
📍 https://maps.app.goo.gl/B1bmQK9JCMEmePGX6
⏰ Tue–Fri 8:30–12:30 | 13:30–18:00, Sat 9–13

Ale niestety… niedziela. No cóż, będzie na kolejny wypad.

Zatem wybraliśmy kierunek, którego… po prostu nie da się ominąć, będąc w tym mieście:

🚗 Mercedes-Benz Museum
📍 https://maps.app.goo.gl/khPVpr68MNSXToBdA
⏰ Tue–Sun 9–18

Mercedes-Benz Museum – historia na kołach (i dwóch kołach)

Trafiliśmy idealnie. Akurat tego dnia odbywała się impreza miłośników samochodów klasycznych, więc oprócz stałej ekspozycji muzeum, pojawiło się mnóstwo dodatkowych perełek na czterech kołach. A wisienka na torcie?

👉 My – z naszymi starymi motocyklami – mogliśmy zaparkować niemal pod samym wejściem.
Tak, praktycznie jako część ekspozycji. Za darmo.Mało że duma rozpierała, to jeszcze mega bezpiecznie – cały nasz bagaż zostawiony pod czujnym okiem ochrony. Komfort psychiczny: 10/10.

Sama ekspozycja Mercedesa robi ogromne wrażenie. Od pierwszego automobilu Karla Benza, przez kultowe „Srebrne Strzały”, luksusowe limuzyny, samochody papieskie, wyścigowe potwory i futurystyczne koncepty.

Wszystko podane w sposób, który pokazuje, jak bardzo historia motoryzacji splata się z historią świata – wojny, kryzysy, rozwój technologii, marzenia o prędkości i bezpieczeństwie.

To jedno z tych muzeów, z których wychodzisz z myślą: „dobrze, że tu byliśmy”.

ciąg dalszy tekstu

Zaplanujcie sobie trochę czasu, bo naprawdę jest co oglądać.

Zmiana planów. Spontaniczna. I bardzo dobra.

Plan na ten dzień był inny. Mieliśmy ruszyć dalej przez Niemcy prosto do Francji.
Ale… czasem naprawdę warto pozwolić planom się rozsypać.

Rok temu, w Budapeszcie, podczas imprezy z okazji 120-lecia Harley-Davidson, poznaliśmy Rogera – przesympatycznego Niemca. Złapaliśmy dobry kontakt, rozmowa się kleiła i… jakoś tak zostaliśmy w kontakcie.

I właśnie wtedy, gdy byliśmy w trasie, Roger znów się odezwał. Słysząc, gdzie jesteśmy, rzucił mimochodem:
– „Jestem teraz nad Jeziorem Bodeńskim… może byście wpadli?”

No i jak tu odmówić?

Jezioro Bodeńskie – kilka faktów, które warto znać

Bodensee to jedno z największych jezior w Europie Środkowej. Leży na styku trzech krajów: Niemiec, Austrii i Szwajcarii.
Znane jest z:

  • krystalicznej wody,
  • alpejskich widoków,
  • winnic,
  • uroczych miasteczek i portów,
  • tras idealnych… no zgadnijcie… na motocykl.

To miejsce, które przyciąga artystów, żeglarzy, motocyklistów i wszystkich, którzy lubią piękne krajobrazy bez napinki.

„Nie planowaliśmy, ale co tam…”

W sumie nie planowaliśmy.
Ale prawda jest taka, że od września do końca czerwca żyjemy według kalendarza, planów i obowiązków.
Latem naprawdę możemy sobie pozwolić na odrobinę spontaniczności.

Szybka decyzja: jedziemy. I to była świetna decyzja.

Miejsce bajeczne. Takie, że naprawdę można zrozumieć, dlaczego fascynuje tylu ludzi. Do tego cudownie było znów spotkać się z Rogerem. Choć nie publikujemy jego zdjęć (bo ceni sobie prywatność), spędziliśmy razem świetny czas. Pyszny obiad, rozmowy, śmiech i to uczucie, że świat bywa jednak bardzo mały i bardzo przyjazny.

A potem… Szwajcaria. Serio?!

Za namową Rogera postanowiliśmy zapuścić się w teren, którego w ogóle nie braliśmy pod uwagę – przez Szwajcarię.

Zabookowaliśmy nocleg w Singen i ruszyliśmy w drogę, z góry zakładając, że dojedziemy po zmroku.

Dlaczego początkowo skreśliliśmy Szwajcarię?
Bo:

  • już tam byliśmy,
  • ma opinię jednego z najdroższych krajów Europy,
  • nie jest w UE, więc nasze cudowne pakiety roamingowe, ubezpieczenia i „wszystko-inclusive” nagle mówią: „radź sobie sam” 😅.

Ale opowieści Rogera o widokowych drogach prowadzących do spektakularnego przełomu Renu zrobiły swoje.

Plan był prosty:
jedna noc, trochę zachwytów, dużo wody, szybkie „do widzenia” krajowi zegarków, banków i cen z kosmosu – i wieczorem meldujemy się już w bardziej przyjaznej finansowo Francji.

Jutro kolejny piękny dzień. Ahoy, przygodo! 🌙🏍️

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *