The Forward Tour dzień 3:

06.07 – Nurnberg – Schwabisch Gmund – Stuttgart

Wczoraj było już za późno, więc dziś z samego rana wracamy tam, gdzie wczoraj nie zdążyliśmy 👇
🏍️ Harley-Davidson Nürnberg
📍 https://maps.app.goo.gl/CAMCHvnc8TWSLyFf7
⏰ Tue–Fri 10–18:30 | Sat 10–16

Norymberga to naprawdę solidny punkt na motocyklowej mapie Niemiec. Salon z klasą, maszynami i historią, która z motocyklizmem współgra bardziej, niż mogłoby się wydawać. To miasto widziało niejedną epokę – od średniowiecznych kupców, przez przemysłowy boom, aż po współczesną motoryzację. Tu wszystko ma swoją warstwę czasu.Zanim jednak motocykle – starówka.


Spacer po Altstadt to jak cofnięcie się o kilka wieków: mury miejskie, zamek Kaiserburg górujący nad miastem, brukowane uliczki, stare kamienice i mosty nad rzeką Pegnitz. Mimo burzliwej historii i ogromnych zniszczeń wojennych, Norymberga została odbudowana z poszanowaniem dawnych form i dziś robi ogromne wrażenie – surowa, dostojna i bardzo „niemiecka”.

Wracamy do salonu HD, bo pszczoła Ani po wczorajszym „plaskaczu” przed hotelem zaczęła wykazywać niepokojące objawy – coś ewidentnie ciekło przy zbiorniczku wyrównawczym.
I tu pełen szacunek dla HD Nürnberg 👏


Załatwieni od ręki, pełen profesjonalizm, a gdy usłyszeli, że jedziemy do Hiszpanii, z małym dzieciakiem, a pani kierowniczka ma prawo jazdy od… 4 tygodni – chyba uznali, że jesteśmy kompletnie niepoważni 😅
Efekt? Wymiana zbiorniczka, pomoc, uśmiech – i ani centa do zapłaty.
Czy chcieli się nas pozbyć? Nie wiemy. Ale dziękujemy ❤️

Widzicie tę pojemnośc????

Droga wzywa dalej, więc szybkie śniadanie „w siodle” i lecimy na południe.
Kilka minut przed zamknięciem meldujemy się w:
🏍️ Harley-Davidson Schwäbisch Gmünd
📍 https://maps.app.goo.gl/LmNK7chbWkFT8LJC8
⏰ Tue–Fri 9–18 | Sat 9–

Świetny salon, taki, w którym aż chce się zostać dłużej. My jednak nie mogliśmy się oprzeć zakupowi metalowego szyldu na 120-lecie Harley-Davidson. Nieporęczne? Bardzo. Ale znak zrobi z nami całą trasę. Jakoś to upchniemy 😉

Wieczorem docieramy do Stuttgartu. Już po krótkim kawałku jazdy wiemy jedno: to miasto nie wybacza.
Albo ostro pod górę, albo ostro w dół.
Remont na remoncie, deszcz, korki… a na deser rozgrywki Pucharu Europy ⚽
Zapowiada się „fun”.

Na szczęście hotel suchy, wygodny. Prysznic, kolacja i deser.
Michał widzi w karcie Ben & Jerry’s – wiadomo, wybór oczywisty 🍦
Przemiły pan z obsługi podaje lody w firmowej miseczce, która tak urzeka Michała, że gdy kelner wraca zapytać, czy wszystko w porządku, nasz syn zbiera się na odwagę i pyta, czy mógłby taką miseczkę dostać.
Pan uśmiech, chwila przerwy… i wraca z upragnionym naczyniem.
No cóż. To też gdzieś upchniemy.

A jutro… jutro czeka nas gratka. Spod znaku srebrnej gwiazdy…

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *