lub jak ktoś woli: Tyle szczęścia na raz! Czyli o sile pozytywnego myślenia. No hej kochani! Zgadnijcie, gdzie dziś jesteśmy? Thessaloniki! A co tacy zdziwieni? No tak, mieliśmy być już w Albanii, ale wyszło jak wyszło. No to od początku… Parafrazując powiedzenie z tytułu: jak nie sraczka, to pompa paliwa. […]
The Hope Tour 2025
(wybaczcie, ten post bedzie szybki, po po tym jak się wczoraj naprodukowaliśmy, padł internet i straciliśmy cały, a teraz czas tak naprawdę ie pakować i w drogę) Dzisiejszy dzień upłynął nam pod znakiem nieustannego zachwytu. Nie da się inaczej, gdy jedziesz przez kraj, w którym za każdym zakrętem spotykają cię […]
Dziś oficjalnie pożegnaliśmy Turcję i ruszyliśmy w stronę Grecji. Granicę przekroczyliśmy bez większych problemów, ale nocleg zaplanowaliśmy zaledwie 20 km od przejścia – bo wczorajszy brak snu musiał się w końcu upomnieć, pisanie postów do 4 rano a później długa jazda to mieszanka która może źle się skończyć, wiec rozsądek […]
Kochani, jak my zmieścimy to wszystko, co działo się dzisiejszego dnia w jednym poście… naprawdę nie wiemy, ale gdy wczoraj pisaliśmy Wam, że „jutro będzie petarda” – to sami nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, jak niesamowity będzie ten dzień! Zacznijmy od faktów: Istambuł zamieszkuje 15,4 miliona ludzi (oficjalnie – […]
Kochani, ten post będzie o życzliwości. Takiej zwykłej i niezwykłej zarazem. “Życzliwość to język, który głusi mogą usłyszeć, a niewidomi zobaczyć.” – Mark Twain. A my dodamy od siebie: to także język uniwersalny, który ułatwia życie w podróży tak, jak nic innego. Dla przykładu: gdy wczoraj wreszcie dotarliśmy do Czernomorets […]
Hej kochani, kto dzisiaj rano jadł śniadanko? Założymy się, ze nie wszyscy, a kto opuścił drugie śniadanie? Tak? My też. A w sumie to jedliśmy dopiero około 13:00, takie combo – śniadanie, drugie śniadanie i lunch. Ale o tym za chwilę, bo dzisiejszy post będzie o jedzeniu. Kto głodny, zasuwa […]
Czyli… jeden z naszych najkrótszych postów, bo: po pierwsze – dzisiaj naprawdę niewiele się działo (co za ulga) po drugie – internet mamy taki, że modlimy się, by ten post w ogóle się opublikował. Dziś opowiemy Wam o dwóch rzeczach, które potrafią zaskoczyć – o życzliwości, która grzeje serducho i […]
Czyli jak przejechać 35 km w 5h – seria dziwnych zdarzeń No kochani, to przygody czas zacząć – te prawdziwe i bez lukru. Zacznijmy chronologicznie – schody zostawimy na później… Pamiętacie naszą przygodę z Vladem z zeszłego wieczoru? Dziś rano, trochę z niepokojem, myśleliśmy o tym, co ewentualnie mogło spotkać […]
Dziś ruszyliśmy dość sprawnie z Avrigu w drogę do Bukaresztu, pożegnaliśmy kolejnego „biker‑friendly” gospodarza (ulotki + gadżety NOVOL zostawione) ale zanim wystartowaliśmy, mieliśmy dylemat: wracamy na Transfogaraską, by raz jeszcze poczuć ten dreszcz emocji, czy skręcamy w nieznane – przez Făgăraș, Rupea, Viscri, Brașov aż po Sinais i zamek Peleș? […]